Czekolada dubajska z TikToka zaskakuje przede wszystkim teksturą: chrupiąca, błyszcząca czekolada na wierzchu, w środku miękka, mleczna masa o karmelowym aromacie i pistacjowym akcencie. Smakuje jak połączenie najlepszych pralinek z mlecznym fudge’em i bliskowschodnimi deserami. Bazą jest prażone mleko w proszku, zalane gorącym syropem cukrowym i oblane dobrej jakości czekoladą. Przepis jest prosty, ale wymaga trzymania się temperatur i proporcji – dzięki temu efekt jest powtarzalny i godny wiralowego hitu.
Składniki na czekoladę dubajską
Poniżej proporcje na blaszkę ok. 20×20 cm (lub silikonową formę na kostki czekolady), co daje około 25–30 małych kostek.
- 200 g pełnego mleka w proszku (nie odtłuszczone, najlepiej instant)
- 200 g cukru (najlepiej drobnego)
- 120 ml wody
- 80 g masła (min. 82% tłuszczu)
- 300 g czekolady do oblania (mleczna, deserowa lub mieszanka, min. 40–50% kakao dla lepszego balansu słodyczy)
- 60–80 g pistacji niesolonych, drobno posiekanych
- 1/2 łyżeczki kardamonu mielonego (opcjonalnie, ale mocno polecany)
- 2–3 łyżki oleju roślinnego o neutralnym smaku (tylko jeśli nie będzie temperowania czekolady)
- Szczypta soli
- Opcjonalnie: kilka nitek szafranu namoczonych w 1 łyżce gorącej wody lub mleka
Przyda się też: termometr cukierniczy (lub do mięsa), silikonowa szpatułka, mały garnek z grubym dnem, miska żaroodporna i forma wyłożona papierem do pieczenia.
Przygotowanie czekolady dubajskiej krok po kroku
-
Prażenie mleka w proszku
Na suchą, szeroką patelnię wysypać mleko w proszku. Prażyć na średnio-niskim ogniu przez ok. 8–12 minut, cały czas mieszając, aż mleko nabierze złotego, lekko karmelowego koloru i orzechowego aromatu. Zbyt mocne zbrązowienie da gorzki posmak, więc lepiej prażyć cierpliwie, na niższej mocy.
Gdy kolor będzie równomiernie złoty, przesypać mleko do miski i rozbić ewentualne grudki łyżką lub palcami. -
Przygotowanie syropu cukrowego
W małym garnku połączyć cukier i wodę. Podgrzewać na średnim ogniu, nie mieszając łyżką (można jedynie delikatnie poruszać garnkiem), aż cukier się rozpuści i zacznie się gotować. Od tego momentu gotować, aż syrop osiągnie ok. 110–112°C (miękka kulka), mierząc termometrem.
Jeśli brak termometru: kroplę syropu wlać do zimnej wody – powinna dać się uformować w miękką, elastyczną kuleczkę, która lekko się rozpłaszcza. -
Dodanie masła i przypraw
Gdy syrop osiągnie właściwą temperaturę, zdjąć garnek z ognia, dodać masło, szczyptę soli, kardamon i (jeśli używane) napar z szafranu. Mieszać, aż masło się całkowicie rozpuści i połączy z syropem w gładką, błyszczącą masę. -
Połączenie syropu z mlekiem w proszku
Gorący syrop wlewać cienkim strumieniem do miski z uprażonym mlekiem w proszku, energicznie mieszając szpatułką. Masa na początku będzie płynna, potem szybko zacznie gęstnieć i przypominać gęste ciasto lub fudge. Mieszać, aż nie będzie widocznych suchych grudek.
Na tym etapie można dodać 1/3–1/2 posiekanych pistacji i delikatnie wmieszać w masę. -
Formowanie masy mlecznej
Gorącą, plastyczną masę przełożyć do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Rozprowadzić równą warstwą o grubości ok. 1,5–2 cm, dociskając łyżką lub dnem szklanki posmarowanym lekko olejem. Wyrównać wierzch.
Ostudzić do temperatury pokojowej, a następnie wstawić do lodówki na 30–40 minut, aż masa dobrze stężeje, ale nie będzie kamienna. -
Krojenie na kostki
Zastygniętą masę wyjąć z formy, zdjąć papier. Ostrym nożem pokroić na równe kostki lub prostokąty – wielkość jak klasyczna kostka czekolady lub nieco większa (ok. 2×3 cm). Kostki odstawić na deskę lub kratkę, tak aby się nie stykały. -
Przygotowanie czekolady – wersja z temperowaniem
Dla idealnie błyszczącej, chrupiącej polewy warto czekoladę zatemperować. 200 g czekolady rozpuścić w kąpieli wodnej, podgrzewając do 45–48°C (mleczna) lub 50°C (gorzka). Zdjąć z pary, dodać pozostałe 100 g posiekanej czekolady i mieszać, aż temperatura spadnie do 27–28°C. Następnie ponownie delikatnie podgrzać nad parą do 30–31°C (gorzka) lub 29–30°C (mleczna).
Czekolada powinna być gładka, lekko gęsta, ale nadal płynna. -
Przygotowanie czekolady – wersja uproszczona
Jeśli temperowanie to za dużo zachodu, czekoladę po prostu rozpuścić w kąpieli wodnej lub mikrofalówce (krótkie interwały, mieszanie co 15–20 sekund), dodać 2–3 łyżki oleju i wymieszać. Polewa będzie mniej chrupiąca i może lekko matowieć po kilku dniach, ale smak pozostanie świetny. -
Oblewanie kostek
Kostki masy mlecznej nabijać na wykałaczkę lub kłaść na widelcu i zanurzać w czekoladzie, dokładnie obtaczając. Nadmiar delikatnie strząsnąć, a kostkę odłożyć na kratkę lub papier do pieczenia. Od razu posypać resztą pistacji, zanim czekolada stężeje.
Dla efektu TikTok dobrze sprawdzają się nieregularne „paczuszki”: kostkę można obtoczyć i delikatnie „pomarszczyć” czekoladę łyżeczką, tworząc fakturę. -
Studzenie i stabilizacja
Gotowe pralinki zostawić w chłodnym miejscu (ale nie w bardzo wilgotnej lodówce) na ok. 30–60 minut, aż czekolada całkowicie zastygnie. Jeśli czekolada była temperowana, po zastygnięciu będzie się ładnie błyszczeć i „kliknie” przy przełamaniu.
Czekoladę najlepiej oblewać przy pokojowej temperaturze kostek – zbyt zimne nadzienie sprawi, że czekolada od razu zastygnie, tworząc nierówną, zbyt grubą warstwę.
Wartości odżywcze czekolady dubajskiej
Czekolada dubajska to deser z kategorii „konkretnych” – bardzo treściwy, mocno mleczny i kaloryczny. Przy założeniu, że cała porcja zostanie podzielona na 30 kostek, jedna sztuka ma orientacyjnie:
– ok. 120–140 kcal
– ok. 2–3 g białka (głównie z mleka w proszku i pistacji)
– ok. 7–9 g tłuszczu (masło, czekolada, pistacje)
– ok. 12–15 g węglowodanów (cukier + czekolada)
To typowa „słodycz do kawy” – lepiej zjeść 1–2 kostki z przyjemnością niż traktować ją jak przekąskę do podjadania. W mleku w proszku jest sporo wapnia, a pistacje dorzucają zdrowe tłuszcze i trochę błonnika, ale bilans pozostaje zdecydowanie deserowy, nie „fit”.
Warianty czekolady dubajskiej z TikToka
Fit inspiracje i mniej słodkie wersje czekolady dubajskiej
Dubajska wersja z TikToka zazwyczaj jest bardzo słodka. Można jednak lekko ją „uspokoić”, nie tracąc charakteru deseru. Najprostsza modyfikacja to zmiana rodzaju czekolady – użycie deserowej 60–70% kakao wyraźnie balansuje słodycz środka. Dobrze też zredukować cukier w syropie do ok. 150 g, ale wtedy konieczne jest pilnowanie temperatury: masa będzie trochę mniej stabilna, bardziej miękka, ale wciąż da się kroić i oblewać.
W wersji „lżejszej” można wymieszać mleko w proszku pół na pół: pełne + odtłuszczone. Tekstura pozostaje zbliżona, a zawartość tłuszczu lekko spada. Nie ma sensu całkowicie zastępować pełnego mleka odtłuszczonym – efekt będzie bardziej kredowy i mniej kremowy.
Ciekawą opcją jest dodanie do syropu 1–2 łyżek pasty sezamowej tahini. Nadaje lekko orzechowego, „halwowego” charakteru, sprawia też, że deser wydaje się mniej „cukrowy” w odbiorze, choć wartość kaloryczna się nie zmienia. Do środka można też wmieszać posiekane, prażone migdały lub orzechy laskowe zamiast pistacji, jeśli akurat takie są w szafce.
Wersja „maksmak” – pistacje, szafran i różana nuta
Jeśli celem jest wrażenie „luksusowej” czekoladki jak z drogiej cukierni w Dubaju, warto pójść w pełną odsłonę aromatów. Do syropu, razem z masłem, można dodać nie tylko kardamon i szafran, ale także 1–2 łyżeczki wody różanej. Woda różana jest dość intensywna, łatwo z nią przesadzić – bezpiecznie zacząć od mniejszej ilości.
W takiej wersji najlepiej sprawdzają się prażone pistacje w środku i na wierzchu, a polewa z czekolady deserowej 60–70%. Kilka kostek można dodatkowo udekorować płatkami suszonych róż jadalnych – szczególnie jeśli deser pojawi się na nagraniach lub zdjęciach. Kontrast między błyszczącą ciemną czekoladą a zielonymi pistacjami i różowymi płatkami wygląda bardzo „instagramowo” i „tiktokowo”.
Przechowywanie i podawanie czekolady dubajskiej
Gotowe kostki najlepiej przechowywać w szczelnym pojemniku, w chłodnym, suchym miejscu. Lodówka nie zawsze jest idealna – wysoka wilgotność i częste otwieranie drzwi mogą powodować pojawienie się matowego nalotu na czekoladzie (to nie pleśń, tylko wytrącony tłuszcz lub cukier). Jeśli w kuchni jest bardzo ciepło, lodówka bywa koniecznością, ale wtedy warto deser wyjąć na 10–15 minut przed podaniem, aby nadzienie zdążyło lekko zmięknąć.
W temperaturze ok. 18–20°C, w szczelnym pudełku, czekolada dubajska spokojnie wytrzyma 7–10 dni. Świeżość najlepiej czuć w pierwszych 4–5 dniach, później aromaty kardamonu i szafranu delikatnie słabną. Do wysyłki lub dłuższego przechowywania (np. przygotowanie przed świętami) kostki można zamrozić – najpierw schłodzone i zapakowane w szczelny pojemnik lub woreczek. Przed jedzeniem powinny powoli odtajać w lodówce, a potem dojść do temperatury pokojowej.
Przy podawaniu warto zadbać o kontrast: bardzo słodka, mleczna czekolada dubajska idealnie łączy się z niesłodzoną kawą po turecku, espresso lub gorzką herbatą miętową.
Najczęstsze problemy przy robieniu czekolady dubajskiej
Czekolada dubajska się kruszy lub jest zbyt miękka
Zbyt krucha struktura środka zwykle wynika z przegrzania syropu cukrowego – jeśli temperatura pójdzie wyraźnie powyżej 115°C, masa zacznie przypominać twardy karmel i po ostudzeniu straci plastyczność. W takiej sytuacji następnym razem warto pilnować zakresu 110–112°C lub testu „miękkiej kulki” w zimnej wodzie. Z kolei zbyt miękka, mazista konsystencja oznacza, że syrop był niedogotowany albo dodano za dużo wody – masa nie ustabilizuje się wtedy wystarczająco i trudno ją kroić.
Inny powód kruszenia to zbyt długie, intensywne prażenie mleka w proszku – jeśli zrobi się zbyt ciemne i gorzkawe, struktura po połączeniu z syropem może być mniej gładka. Lepiej zatrzymać prażenie przy kolorze jasnozłotym niż czekać na głęboki brąz.
Matowa, „biała” czekolada na wierzchu
Jeśli czekolada nie została zatemperowana, po kilku dniach może pojawić się na niej jasny, matowy nalot. To zjawisko normalne, związane z wytrącaniem się tłuszczu kakaowego lub cukru na powierzchni. Nie wpływa na bezpieczeństwo jedzenia, tylko na wygląd i strukturę. Aby tego uniknąć, warto choć raz spróbować prostego temperowania czekolady, szczególnie gdy zależy na efekcie „sklepowej” tabliczki na nagraniu czy zdjęciach.
Wilgoć też pogarsza wygląd: przechowywanie w nieszczelnym pudełku w lodówce lub częste wyjmowanie i wkładanie powoduje skraplanie pary wodnej i matowienie polewy. Zdecydowanie lepsze są pojemniki z dobrą uszczelką i w miarę stabilna temperatura otoczenia.
Zbyt intensywny aromat przypraw
Przyprawy w tym deserze są mocne – kardamon, szafran, woda różana. Wystarczy minimalne przedawkowanie, żeby deser poszedł w kierunku „mydlanego” lub „perfumowego” posmaku. Dlatego lepiej trzymać się zasady: na pierwsze podejście dodać mniej, a jeśli smak będzie za delikatny, przy kolejnej turze stopniowo zwiększyć ilość.
Jeśli aromat okazał się za mocny, można spróbować ratunku przez oblanie kostek grubszą warstwą czekolady deserowej i ograniczenie przypraw w dekoracji (np. bez dodatkowych płatków róż). Czasem 2–3 dni leżakowania w pojemniku też delikatnie „uspokaja” aromat, bo część lotnych związków zwyczajnie się ulatnia.
