Skąd pochodzi kebab i jak się zmieniał?

Kebab to danie, które dziś kojarzy się głównie z nocnymi powrotami do domu i szybkim posiłkiem na mieście. Tymczasem jego historia sięga setek lat wstecz, a droga od dworskich uczt do ulicznych budek to fascynująca opowieść o ewolucji jednego z najpopularniejszych dań świata. Współczesny kebab w bułce to tylko jedna z wielu odsłon tego posiłku – i wcale nie ta najstarsza.

Tureckie korzenie i pierwsze wzmianki

Kebab pochodzi z terenów dzisiejszej Turcji, choć dokładne ustalenie daty jego powstania graniczy z niemożliwością. Sama nazwa „kebab” wywodzi się z języka arabskiego (kabāb) i oznacza po prostu grillowane lub smażone mięso. Najstarsze wzmianki o podobnych potrawach pojawiają się już w średniowiecznych tureckich księgach kulinarnych z XIV wieku.

Pierwotnie kebab był potrawą przygotowywaną na dworach sułtańskich i w zamożnych domach. Mięso – najczęściej baranina – krojono w kawałki, marynowano w przyprawach i grillowano na otwartym ogniu. Nic wspólnego z dzisiejszymi obrotowymi wieńcami mięsa. To była raczej szaszłykowa wersja, gdzie kawałki mięsa nabijano na metalowe szpikulce.

Döner kebab – rewolucja na pionowym rożnie

Przełom nastąpił w XIX wieku w Bursa lub Erzurum – źródła się różnią, ale efekt był ten sam. Ktoś wpadł na pomysł, żeby zamiast kłaść mięso poziomo, ułożyć je pionowo na obrotowym rożnie. Döner kebab (od tureckiego „dönmek” – obracać się) zmienił wszystko.

Pionowy rożeń pozwalał na równomierne przypalanie zewnętrznej warstwy mięsa, które następnie obcinano długim nożem. Warstwa po warstwie. Ta metoda dawała charakterystyczną teksturę – chrupiące brzegi i soczyste wnętrze. Do tego cały proces odbywał się na oczach klientów, co samo w sobie było atrakcją.

W tradycyjnym tureckim dönerze używa się wyłącznie baraniny lub wołowiny. Drób pojawił się znacznie później jako odpowiedź na gusta europejskich konsumentów.

Migracja do Europy i transformacja

Lata 60. i 70. XX wieku to moment, gdy kebab dotarł do Niemiec wraz z turecką imigracją zarobkową. Berlin stał się epicentrum kebabowej rewolucji w Europie. To właśnie tam, według najpopularniejszej wersji, w 1972 roku Mehmet Aygün zaczął serwować döner w bułce z dodatkami – sałatą, pomidorami i sosem.

Wcześniej w Turcji döner jadano na talerzu z ryżem, warzywami i chlebem podawanym osobno. Pomysł zamknięcia wszystkiego w jednej bułce był czysto pragmatyczny – niemieccy klienci chcieli jeść w biegu, bez sztućców. Tak narodził się kebab w wersji fast food.

Adaptacja do lokalnych gustów

Każdy kraj europejski dodał coś od siebie. W Niemczech dominuje klasyczna wersja z sosem czosnkowym i ostrym. Francuzi dodali frytki do środka. Brytyjczycy polali to wszystko curry sauce. Polska wersja? Surówka z kapusty i sos mieszany – połączenie czostkowego i łagodnego.

Te modyfikacje często budzą uśmiech politowania u tureckich purystów, ale właśnie dzięki nim kebab stał się globalnym fenomenem. Elastyczność przepisu pozwoliła mu zadomowić się praktycznie wszędzie.

Rodzina kebabów – więcej niż döner

Döner to tylko jeden typ kebaba. W Turcji i na Bliskim Wschodzie funkcjonuje cała rodzina podobnych dań:

  • Şiş kebab – klasyczne szaszłyki z kawałków mięsa na szpikulcu
  • Adana kebab – mielone mięso z przyprawami, formowane na płaskim szpikulcu
  • İskender kebab – döner podawany na kawałkach pity, polany masłem i sosem pomidorowym
  • Beyti kebab – mielone mięso zawinięte w cienką lawasz, podawane w sosie jogurtowym

Każdy region Turcji ma swoją specjalność. W Adanie preferuje się ostre, mocno przyprawione mięso. W Stambule stawia się na delikatniejsze smaki. Na wschodzie kraju króluje baranina, na zachodzie coraz częściej pojawia się wołowina.

Współczesna ewolucja i eksperymenty

Ostatnie dwie dekady przyniosły kolejną falę zmian. Kebab wszedł do restauracji fine dining w formie dekonstrukcji – mięso z rożna podawane z fermentowanymi warzywami i sosami na bazie tahini. Pojawiły się wersje wegańskie z seitanem lub jackfruitem.

W Turcji natomiast nastąpił ruch w przeciwnym kierunku – powrót do korzeni. Restauracje specjalizujące się w tradycyjnych kebabch, gdzie mięso marynuje się przez 24 godziny, a rożeń kręci się nad węglem drzewnym, nie nad gazem, przeżywają renesans. To odpowiedź na fast foodową banalizację dönerów.

Dobry kebab wymaga minimum 8-10 kilogramów mięsa na rożnie. Mniejsze ilości wysychają zbyt szybko i tracą soczystość.

Kontrowersje i mity

Wokół kebaba narosło sporo mitów. Najtrwalszy? Że robi się go z mięsa nieznanego pochodzenia. W rzeczywistości w Unii Europejskiej obowiązują ścisłe normy dotyczące składu dönerów – mięso musi stanowić minimum 60% produktu, a jego pochodzenie musi być udokumentowane.

Kolejna kontrowersja dotyczy autorstwa kebaba w bułce. Niemcy, a konkretnie Berlin, rości sobie do niego prawa. Turcja twierdzi, że to tureccy imigranci go stworzyli, więc patent należy do nich. Spór trwa, choć szczerze – ma to dziś czysto symboliczne znaczenie.

Kebab dzisiaj – globalny fenomen

Obecnie kebab je się praktycznie na całym świecie. W samych Niemczech funkcjonuje ponad 16 tysięcy budek z kebabem – więcej niż restauracji McDonald’s. W Wielkiej Brytanii döner konkuruje z fish and chips o miano narodowego fast foodu.

Ciekawe, że w Polsce kebab pojawił się stosunkowo późno – masowo dopiero w latach 90. Dziś to jeden z najpopularniejszych posiłków na wynos, szczególnie w dużych miastach. Polskie budki często prowadzone są już nie przez Turków, ale Polaków, którzy nauczyli się rzemiosła i otworzyli własne punkty.

Kebab przeszedł długą drogę od sułtańskich uczt do nocnych budek. Zmienił się nie do poznania, ale podstawa pozostała ta sama – dobrze przyprawione mięso, grillowane i podawane na gorąco. Reszta to kwestia lokalnych interpretacji i osobistych preferencji.