Gnocchi z kurczakiem w sosie śmietanowym – szybki obiad krok po kroku

Gnocchi z kurczakiem w sosie śmietanowym łączy włoską tradycję z prostotą wykonania, której potrzeba po ciężkim dniu. Danie powstaje w 20-25 minut, wymaga jednej patelni i kilku podstawowych składników. Sos śmietanowy maskuje ewentualne niedoróbki, a gnocchi z opakowania sprawdzają się równie dobrze jak domowe. Efekt? Sycący obiad, który wygląda jak z restauracji, ale nie wymaga kulinarnych sztuczek.

Składniki na dwie porcje

Podstawa to 400 g gnocchi – świeże z lodówki lub te próżniowo pakowane z długim terminem. Różnica w smaku jest minimalna, a te drugie trzymają kształt pewniej. Do tego 300 g piersi z kurczaka, najlepiej pojedyncza duża pierś, którą łatwiej pokroić równomiernie.

Sos wymaga 200 ml śmietany 18% – tłustsza robi się za ciężka, chudsza rozdziela się przy gotowaniu. 2 ząbki czosnku, 100 g szpinaku (świeżego lub mrożonego, bez rozmrażania), 50 g suszoonych pomidorów w oleju. Parmezanu potrzeba 40 g, startego na drobnych oczkach. Ten z tubki działa gorzej – zawiera środki przeciwzbrylające, które psują konsystencję sosu.

Przyprawy: sól, pieprz, pół łyżeczki suszonego oregano. Opcjonalnie płatek chili, jeśli sos ma mieć lekki pazur. Do smażenia 2 łyżki oliwy – najlepiej tej z pomidorów, ma już wbudowany smak.

Przygotowanie składników

Kurczaka pokroić w kostki około 2 cm. Większe kawałki nie zdążą się upiec, mniejsze wysychają. Czosnek przecisnąć przez praskę lub posiekać bardzo drobno – duże kawałki palą język i dominują smakiem. Suszone pomidory osączyć z oleju i pokroić w paski.

Szpinak świeży wymaga tylko przepłukania, mrożony idzie prosto z opakowania. Parmezan zetrzeć tuż przed gotowaniem – stary stracony ser tworzy grudki zamiast rozpuszczać się w sosie.

Gnocchi nie wymagają gotowania w osobnym garnku. Dodane bezpośrednio do sosu wchłaniają smaki i oszczędzają jedno naczynie do zmywania.

Smażenie kurczaka

Patelnię rozgrzać na średnio-wysokim ogniu, dodać oliwę. Kurczaka oprószyć solą i pieprzem, wysypać na patelnię w jednej warstwie. Nie mieszać przez 2-3 minuty – mięso musi złapać rumianą skórkę. Jeśli ruszać je za wcześnie, zacznie się gotować we własnym soku zamiast się przyrumieniać.

Przewrócić kawałki i smażyć kolejne 2 minuty. Kurczak nie musi być w pełni upieczony – dojdzie w sosie. Przesmażone mięso robi się gumowate, więc lepiej wyjąć je lekko niedopieczone. Przełożyć na talerz.

Budowanie sosu

Na tej samej patelni, bez mycia, zeszklić czosnek przez 30 sekund. Długo nie trzeba – spali się i zgorzeje. Dodać suszone pomidory, przesmażyć kolejne 30 sekund.

Wlać śmietanę, wymieszać, zbierając z dna patelni przypalone resztki kurczaka – to one dają sosowi głębię smaku. Doprawić oregano, solą i pieprzem. Sos powinien delikatnie bulgotać, nie wrze na maksa – wysoka temperatura rozdziela śmietanę na tłuszcz i wodę.

Dodawanie gnocchi

Gnocchi wysypać prosto do sosu, wymieszać. Jeśli sos wydaje się za gęsty, dolać 50-100 ml wody – gnocchi potrzebują płynu do mięknięcia. Gotować pod przykryciem 3-4 minuty, aż gnocchi wypłyną na powierzchnię i zmiękną.

W połowie gotowania dodać szpinak. Świeży opadnie w kilkanaście sekund, mrożony potrzebuje minuty. Wrócić kurczaka do patelni, wymieszać, zagrzać przez minutę.

Finalizacja parmezanem

Zdjąć patelnię z ognia. Dosypać startego parmezanu, energicznie wymieszać. Ser musi się rozpuścić w cieple sosu, nie na płomieniu – bezpośrednie ciepło robi z niego nitki. Sos zgęstnieje, nabierze kremowej tekstury i lekkiego słonego smaku.

Spróbować, doprawić solą i pieprzem. Suszone pomidory i parmezan są słone, więc łatwo przesadzić.

Najczęstsze problemy

Sos rozdziela się – temperatura za wysoka lub śmietana miała za niski procent tłuszczu. Ratować można łyżką mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w zimnej wodzie, dodaną do sosu i wymieszaną. Zagęści i połączy składniki.

Gnocchi się rozpadają – zbyt długo gotowane lub za intensywnie mieszane. Te z opakowania są delikatniejsze niż domowe. Wystarczy je podgrzać, nie trzeba gotować na pełnej mocy.

Kurczak suchy – przesmażony w pierwszym etapie. Można uratować sytuację, dodając do sosu łyżkę masła tuż przed podaniem. Tłuszcz nawilży mięso i wygładzi sos.

Za gęsty sos – dolać wody lub bulionu, wymieszać. Gnocchi wchłaniają płyn podczas gotowania, więc sos powinien być początkowo lekko rzadszy niż docelowa konsystencja.

Warianty i modyfikacje

Szpinak można zamienić na jarmuż – potrzebuje 2-3 minut gotowania, więc dodać go wcześniej. Rukola działa, jeśli dosypać ją na koniec, poza ogniem – gotowana robi się gorzka.

Zamiast suszonych pomidorów sprawdzą się świeże pomidorki koktajlowe, przekrojone na pół i dodane razem z czosnkiem. Puszczą sok, który rozcieńczy sos – wtedy śmietany użyć 250 ml.

  • Gnocchi ze słodkich ziemniaków – bardziej słodkawe, dobrze komponują się z odrobiną chili
  • Bekon zamiast kurczaka – pokrojony w kostkę, wysmażony na chrupko, dodany na koniec
  • Groszek mrożony – 100 g dosypane 2 minuty przed końcem, daje świeżość i kolor
  • Mascarpone – 2 łyżki zamiast części śmietany, sos robi się bogatszy i gęstszy

Wersja wegańska wymaga śmietany roślinnej (owsiana trzyma konsystencję najlepiej), parmezanu wegańskiego i pomięcia kurczaka. Zamiast mięsa dodać 200 g pieczarek, pokrojonych w ćwiartki i podsmażonych do złota.

Podawanie i przechowywanie

Gnocchi w sosie najlepsze prosto z patelni, posypane dodatkowo parmezanem i świeżą bazylią, jeśli jest pod ręką. Pietruszka działa równie dobrze. Kromka chrupiącego chleba do zbierania sosu to bonus, nie konieczność.

Resztki trzymać w lodówce do 2 dni w szczelnym pojemniku. Odgrzewać na patelni z odrobiną wody lub mleka – gnocchi i sos wysychają podczas przechowywania. Mikrofalówka działa, ale tekstura gnocchi staje się gumowata. Zamrażanie nie ma sensu – gnocchi po rozmrożeniu rozpadają się na papkę.

Danie można przygotować do etapu gotowania gnocchi, schłodzić i dokończyć następnego dnia. Sos i kurczak wytrzymują noc w lodówce, a samo podgrzanie z gnocchi zajmuje 5 minut.

Gnocchi z kurczakiem w sosie śmietanowym to obiad na miarę możliwości, nie aspiracji. Działa w środku tygodnia, kiedy energia jest na wyczerpaniu, a lodówka świeci pustkami. Kilka składników, jedna patelnia, efekt jak z restauracji – bez stresu i bez godziny w kuchni.