Zakwas buraczany – przeciwwskazania i skutki uboczne

Wiele osób myśli, że jeśli coś jest domowe i naturalne, to można pić bez ograniczeń, ale w przypadku zakwasu buraczanego sprawa jest bardziej złożona. Ten popularny napój rzeczywiście ma sporo zalet, ale przy niektórych schorzeniach może wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Zakwas buraczany ma konkretne przeciwwskazania, skutki uboczne i interakcje z lekami, o których rzadko mówi się w przepisach krążących po sieci. Dlatego przed codziennym piciem całej szklanki warto sprawdzić, czy organizm na pewno na tym skorzysta. Poniżej zebrano najważniejsze sytuacje, w których z zakwasem lepiej uważać lub całkowicie go odstawić.

Czym właściwie jest zakwas buraczany i skąd biorą się skutki uboczne?

Zakwas buraczany to napój powstający z fermentacji buraków z dodatkiem soli, wody i przypraw. W trakcie fermentacji rozwijają się bakterie kwasu mlekowego, zmienia się skład cukrów, powstają kwasy organiczne, a napój staje się kwaśny i intensywnie „żywy”. To właśnie ta fermentacja, wysoka zawartość soli i związków mineralnych sprawiają, że zakwas nie jest obojętny dla organizmu.

Skutki uboczne pojawiają się najczęściej, gdy zakwas pije się w zbyt dużych ilościach, przy istniejących chorobach przewlekłych lub gdy produkt został źle przygotowany albo przechowywany. Wbrew obiegowej opinii, nie każdy żołądek i nie każda wątroba reagują na zakwas tak samo.

Najważniejsze: Zakwas buraczany to produkt o wysokiej zawartości potasu, kwasów organicznych i często soli. U osób zdrowych może wspierać organizm, ale przy chorobach nerek, serca, jelit czy przy niektórych lekach – stanowi realne ryzyko.

Najważniejsze przeciwwskazania zdrowotne

Problemy z nerkami i kamica nerkowa

Buraki są bogate w potas i szczawiany. U zdrowych osób to zwykle zaleta lub neutralna informacja, ale przy chorobach nerek sytuacja wygląda inaczej. Niewydolne nerki gorzej radzą sobie z wydalaniem nadmiaru potasu, co może prowadzić do hiperkaliemii (podwyższonego poziomu potasu we krwi).

Hiperkaliemia jest niebezpieczna, ponieważ zaburza pracę mięśni – w tym mięśnia sercowego. Objawy bywają niespecyficzne: osłabienie, mrowienie, uczucie kołatania serca, a w skrajnych przypadkach groźne zaburzenia rytmu serca. Regularne picie dużych ilości zakwasu (np. po 200–300 ml dziennie) u osób z niewydolnością nerek może przyspieszyć ten problem.

Dodatkowo buraki zawierają szczawiany, które w sprzyjających warunkach biorą udział w powstawaniu kamieni nerkowych (szczawianowo-wapniowych). U osób z tendencją do kamicy, z kamicą w wywiadzie lub przy diecie bogatej w szczawiany (szpinak, rabarbar, kakao) nadmiar zakwasu może zwiększać ryzyko nasilenia dolegliwości.

Przy zdiagnozowanej chorobie nerek, dializach, kamicy nerkowej lub tendencji do tworzenia kamieni szczawianowych rozsądniej jest traktować zakwas buraczany jako produkt do indywidualnego ustalenia z nefrologiem lub dietetykiem klinicznym, a nie „zdrowotny dodatek dla każdego”.

Nadciśnienie, zaburzenia elektrolitowe, leki na serce

Klasyczne przepisy na zakwas buraczany zwykle zawierają sporą ilość soli. O ile jedna mała szklaneczka od czasu do czasu raczej nie zaszkodzi, o tyle codzienne spożywanie większych ilości (szczególnie przy słonym jedzeniu) może podnosić podaż sodu powyżej bezpiecznych norm.

Osoby z nadciśnieniem tętniczym, niewydolnością serca lub obrzękami powinny dokładnie czytać przepisy i w razie potrzeby wybierać wersje z mniejszą ilością soli albo całkowicie z zakwasu zrezygnować. Dla części pacjentów przyjmujących leki moczopędne, ACE-inhibitory lub sartany, dodatkowy ładunek sodu i potasu z zakwasu może zaburzać gospodarkę elektrolitową.

W praktyce oznacza to, że przy lekach typu: spironolakton, eplerenon, inhibitory ACE, sartany i niektóre leki moczopędne, regularne picie zakwasu w dużych dawkach powinno być wcześniej skonsultowane z lekarzem. Zdarza się, że to, co miało „obniżać ciśnienie”, przy źle dobranej dawce soli i potasu, w dłuższej perspektywie zaczyna je destabilizować.

Skutki uboczne ze strony układu pokarmowego

Zakwas buraczany jest kwaśny, intensywnie fermentowany i bogaty w substancje bioaktywne. Dla części osób to dobra stymulacja pracy jelit, ale u innych może wywołać cały pakiet dolegliwości trawiennych.

Biegunki, wzdęcia, zaostrzenie chorób jelit

Jednym z najczęstszych skutków ubocznych jest luźniejszy stolec lub biegunka, szczególnie gdy zakwas wprowadzany jest „z marszu” w dużych ilościach. U osób z nadwrażliwym jelitem, zespołem jelita drażliwego (IBS) czy wczesnymi stanami zapalnymi jelit, może to być poważny problem.

Fermentowane napoje mogą nasilać:

  • wzdęcia i uczucie „bulgotania” w brzuchu,
  • skurczowe bóle brzucha,
  • parcie na stolec,
  • nasilenie objawów przy już istniejącej biegunce.

Osoby z aktywnymi chorobami zapalnymi jelit (np. choroba Leśniowskiego-Crohna, wrzodziejące zapalenie jelita grubego) w okresie zaostrzeń zwykle źle tolerują kwaśne, fermentowane produkty. W takiej sytuacji zakwas może dodatkowo podrażniać śluzówkę.

U części osób pojawia się też zgaga, pieczenie za mostkiem, „kwaśne odbijanie”. Kwaśne środowisko zakwasu nie sprzyja osobom z refluksem żołądkowo-przełykowym czy nadżerkami przełyku. Jeśli po wypiciu zakwasu pojawia się uczucie „ognia” w przełyku lub nasilona zgaga, to wyraźny sygnał, że organizm reaguje zbyt gwałtownie.

Alergie i nietolerancje związane z burakami i fermentacją

Choć alergia na buraki nie jest tak częsta jak np. na orzechy czy mleko, to jednak się zdarza. Objawy mogą być bardzo różne – od łagodnego swędzenia w jamie ustnej po pełnoobjawową reakcję alergiczną.

Typowe objawy niepożądane związane z zakwasem mogą obejmować:

  • swędzenie lub mrowienie w jamie ustnej, języku, wargach,
  • pokrzywkę, wysypkę, zaczerwienienie skóry,
  • obrzęk warg, powiek, języka,
  • świszczący oddech, duszność,
  • ból brzucha, nudności, wymioty.

Dodatkowo w zakwasie obecne są bakterie fermentacji mlekowej, produkty ich metabolizmu oraz ewentualne przyprawy (czosnek, liście laurowe, ziele angielskie). U osób z nietolerancją histaminy fermentowane produkty często nasilają bóle głowy, zaczerwienienie twarzy, kołatania serca czy niepokój. W takim przypadku zakwas buraczany bywa wyraźnym wyzwalaczem objawów.

Warto też pamiętać, że domowa fermentacja to zawsze pewne ryzyko zanieczyszczeń mikrobiologicznych. Gdy proces przebiega nieprawidłowo, warzywa były brudne, sól niskiej jakości, a naczynia źle umyte, może dojść do rozwoju niepożądanych drobnoustrojów. Skutkiem są często ostre dolegliwości żołądkowo-jelitowe: wymioty, skurcze brzucha, biegunka.

Interakcje z lekami i chorobami przewlekłymi

Zakwas buraczany jest często polecany „na odporność” i „na krew”, więc chętnie sięgają po niego osoby z wieloma chorobami przewlekłymi. To właśnie u nich ryzyko działań niepożądanych jest największe.

Szczególnej ostrożności wymaga łączenie zakwasu z:

  • lekami na nadciśnienie i serce (zwłaszcza wpływającymi na poziom potasu),
  • lekami moczopędnymi,
  • lekami na cukrzycę (wpływ na glikemię bywa indywidualny),
  • lekami zobojętniającymi kwas żołądkowy i inhibitorami pompy protonowej (zakwas może podrażniać już wrażliwy przewód pokarmowy),
  • dietami eliminacyjnymi przy chorobach jelit, gdzie fermentowane napoje nie zawsze są wskazane.

Osoby z chorobami autoimmunologicznymi, szczególnie w fazie aktywnej / przy silnych lekach immunosupresyjnych, także powinny konsultować wprowadzanie intensywnie fermentowanych produktów. Organizm obciążony leczeniem nie zawsze dobrze reaguje na dodatkowy bodziec ze strony mikroorganizmów i ich metabolitów.

Kto powinien szczególnie uważać i jak testować tolerancję?

Istnieje kilka grup, które zdecydowanie nie powinny zaczynać od „kuracji zakwasem po szklance dziennie”. W ich przypadku rozsądniej jest podejść do tematu zachowawczo i obserwować reakcję organizmu.

Szczególnej ostrożności wymaga picie zakwasu u osób:

  1. z chorobami nerek (niewydolność, kamica, dializy),
  2. z nadciśnieniem tętniczym i niewydolnością serca,
  3. na diecie niskopotasowej lub z tendencją do hiperkaliemii,
  4. z aktywnymi chorobami zapalnymi jelit i ciężkim IBS,
  5. z nietolerancją histaminy i licznymi reakcjami na produkty fermentowane,
  6. z wrzodami żołądka, nadżerkami, nasilonym refluksem,
  7. w trakcie intensywnego leczenia farmakologicznego (szczególnie leki na serce, nerki, immunosupresja).

Jeśli nie ma oczywistych przeciwwskazań, a mimo to pojawia się chęć spróbowania zakwasu, bezpieczniejszy schemat zakłada powolne testowanie tolerancji. Najpierw 1–2 łyki, obserwacja przez kilka godzin. Następnie kilka dni po 20–30 ml. Dopiero przy braku dolegliwości stopniowo zwiększa się ilość. W razie wystąpienia bólów brzucha, biegunki, wysypki, silnej zgagi czy kołatania serca – spożycie należy przerwać.

Jak pić zakwas buraczany, żeby zminimalizować ryzyko skutków ubocznych?

Osoby zdrowe, bez wymienionych wcześniej przeciwwskazań, również mogą odczuć skutki uboczne, jeśli podejdą do zakwasu zbyt ambitnie. Popularne „kuracje” po 200–300 ml dziennie od pierwszego dnia zwykle nie są najlepszym pomysłem.

Dla większości osób bez obciążeń zdrowotnych rozsądniejsze będzie:

  • zaczynanie od małych porcji (20–50 ml dziennie) i stopniowe zwiększanie,
  • picie zakwasu do posiłku, a nie na zupełnie pusty żołądek,
  • unikanie równoczesnego spożycia innych mocno fermentowanych produktów (kiszonek, kefiru) w dużych ilościach,
  • obserwowanie reakcji organizmu przez pierwsze 1–2 tygodnie.

Znaczenie ma także jakość samego produktu. Zbyt słony zakwas, przygotowany z dodatkiem dużej ilości soli kuchennej, będzie większym obciążeniem sodem. Z kolei zakwas o wątpliwym zapachu, pleśni na powierzchni lub śluzowatej konsystencji nie nadaje się do picia – lepiej go wyrzucić niż ryzykować zatrucie.

Przy dobrze tolerowanym zakwasie, u osoby zdrowej, najczęściej wystarczają poracje rzędu 50–100 ml dziennie. Więcej wcale nie musi oznaczać lepszego efektu, za to istotnie zwiększa ryzyko niepożądanych reakcji – zwłaszcza ze strony jelit i gospodarki elektrolitowej.